Brak apetytu może pojawiać się u każdego sporadycznie. Może również być całkiem częsty. Czasem jest związany z już rozwiniętą chorobą, czasem z napięciem emocjonalnym, z ciążą, a czasem z osłabionym trawieniem. W pierwszej kolejności warto wykluczyć ewentualne choroby i porozmawiać z doświadczonym, mądrym lekarzem lub dietetykiem. Dzięki badaniom laboratoryjnym, dokładnej obserwacji objawów oraz częstotliwości występowania osłabionego apetytu, łatwiej będzie wychwycić przyczyny osłabionego apetytu. Można wtedy działać w sposób najbardziej odpowiadający danej osobie, najskuteczniej usuwając przyczynę dolegliwości.

W tym artykule podam kilka ogólnych i podstawowych wskazówek, które będą pomocne, niezależnie od przyczyn osłabionego łaknienia.

Niechęć do jedzenia zwykle wiąże się z obniżonym poziomem nastroju, ospałością lub napięciem, osłabionym trawieniem, zanieczyszczeniem organizmu oraz spowolnionym metabolizmem. Dlatego należy wtedy sięgać po dania lekko strawne, z przewagą warzyw oraz owoców.

Dobrze jest również do codziennej diety wprowadzić przyprawy usprawniające trawienie oraz produkty o smaku kwaśnym (ale z umiarem, obserwując nasze zdrowie i dostosowując dietę do samopoczucia psychofizycznego).

Smak kwaśny uspakaja, poprawia smak, wzmacnia pracę serca, zmniejsza ilość gazów, pobudza wydzielanie soków trawiennych oraz przemianę materii.

Przykłady produktów o smaku kwaśnym to wiśnie, czarna porzeczka, śliwki, kiwi, grejpfrut, cytryny, pomarańcze, kiszona kapusta, herbata z hibiskusa, jogurt, maślanka, kefir, zsiadłe mleko. Około pół godziny przed planowanym posiłkiem dobrze jest zjeść któryś z powyższych produktów.

Kiedy tylko nasz apetyt wróci do normy, warto jest wrócić do jedzenia wszystkich smaków, nie faworyzować smaku kwaśnego, ponieważ nadmiar takich produktów może prowadzić do opuchnięć, zakłóceń krzepliwości krwi, chorób skóry, zapaleń czy biegunki.

Tuż przed posiłkiem należy umyć ręce, usiąść do stołu i zrobić kilka, kilkanaście głębokich oddechów. Chodzi o to, aby uspokoić umysł, rozluźnić mięśnie brzucha. Posiłki warto zjadać w ciszy, bez włączonego telewizora, komputera, radia, bez żywych i głośnych dyskusji z członkami rodziny. Pozytywna atmosfera pomaga bowiem układowi pokarmowemu prawidłowe funkcjonowanie.

Jeśli brakowi apetytu towarzyszą mdłości i/lub odbijanie, warto jest zjeść przed posiłkiem łyżeczkę startego świeżego korzenia imbiru wraz z sokiem z cytryny. Imbir znany jest zwłaszcza kobietom będącym w ciąży. Łagodzi on stan zwłaszcza pierwszej części ciąży, kiedy właściwie non stop robi się niedobrze.

Dania powinny być przygotowane z przyprawami suszonymi oraz świeżymi takimi jak np.: bazylia, tymianek, majeranek, kolendra (ziarno i listki), kminek, rozmaryn, natka pietruszki, koperek, małe ilości pieprzu i soli morskiej, listek mięty, imbir, cynamon, kardamon. Warto również zwrócić uwagę na to, aby potrawy były kolorowe, apetycznie ułożone na talerzu. To może banalna zasada, ale jednak nasz wzrok bierze duży udział w trawieniu. Już na sam widok dania zaczynają się wydzielać soki trawienne oraz enzymy (np. w ślinie).

Po posiłku zachowajmy pozycję pionową, czyli nie udawajmy się od razu na drzemkę, ani nie przyjmujmy pozycji półleżącej. Lepiej chwilę pospacerować, posiedzieć, ale nie leżeć. Dzięki właściwej pozycji grawitacja wzmocni procesy trawienia, które zachodzą w ciągu kilkudziesięciu minut po posiłku.

W czasie dni, kiedy mamy osłabiony apetyt, dobrze jest pić większe ilości wody oraz słabe wywary ziołowe, miętę, pokrzywę, melisę, dziurawiec, rumianek, koper włoski.

Unikajmy wtedy soków przecierowych oraz napojów typu Kubuś, ponieważ one znacznie osłabiają apetyt. Podobnie jak bułeczki, słodycze, chrupki i inne „przekąski”.

Przy kłopotach z apetytem przekąski są zabronione, a regularność posiłków ma szczególne znaczenie. Czyli 4-5 niedużych posiłków dziennie powinno być rozłożonych na cały dzień naszego aktywnego funkcjonowania. Powodzenia!

Brak apetytu – znany i niezbyt lubiany temat